Jeżeli chodzi o odchudzanie, to cofam się. Jestem na samym początku. Wiem, że nie będzie tak jak chciałam, że nie dognę do tych wymarzonych 47kg! Ogarnęła mną słabośc. Już się tym nie przejmuję.
Niektóre uwagi innych tylko mnie motywują do działania.
Proszę was dziewczyny napiszcie coś, cokolwiek co pomoże mi oprzec się na nowo jedzeniu. Wiem, że tak byc nie powinno, ale człowiek powinien dostac kolejną szansę.
Codziennie 1000kcal, kiedyś było tylko 500 :| ale to kiedyś...
Biorę się za naukę.
Dążenie do perfekcji jest cholernie trudne. Gdy tego dokonasz, przekonasz się, że było warto. Bez względu na cenę jaką poniosłaś.
tylko 100kcal? czy to może jakiś błąd i miało być 1000? bo jeśli 1000, to musisz wiedzieć że na takiej ilości też się chudnie, wolniej ale się chudnie :)
OdpowiedzUsuńcoś co pomaga oprzeć się jedzeniu "5 sekund przyjemności z żucia czy całe życie zadowolenia z perfekcyjnego ciała?" odpowiedz sobie co wolisz.
jeśli Ci to pomaga to oczywiście thinspo. albo spróbuj obrzydzać sobie jedzenie te bardziej kaloryczne oczywiście, bo też nie możesz się głodzić!
przy Twoim wzroście już musisz być chudziutka <3 ja dążę właśnie do 50kg przy 170.
Rzeczywiście, pomyliłam się, powinno byc 1000kcal. Zaraz zmienię.
UsuńDziękuję ci za ten komentarz, podniósł mnie na duchu :)