Dawno nie pisałam...bardzo dawno. Aktualnie wróciłam do domu po długim pobycie w szpitalu (przepustka). Czuję się już o wiele lepiej, czuję, że mogę wygrac z anoreksją. Nie boję się wymieniac jej imienia. Jedyną rzeczą którą cofnęłabym w mym życiu jest odchudzanie, i przyjaźń z Aną. Gdyby nie to, właśnie leżakowałabym na piaszczystej plaży w Hiszpanii, z grupką przyjaciół.
Wszystko jest do dupy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Wygram z nią i wrócę do normalnego życia!! Moje życie było wspaniałe!
Są takie chwilę gdy upadam i mam zamiar przestac istniec, jednak ktoś mi bliski zawsze zrobi na przekór i pomoże wstac.
Co ja bym bez was zrobiła... nic. Dziękuję, że jesteście, zwłaszcza ty Mamo. <3
Hej, ja też niedawno wyszłam ze szpitala i staram się walczyć z chorobą. Trzymaj się :)
OdpowiedzUsuńhttp://lost-in-perfection-not-skinny-enough.blogspot.com
a ja właśnie z Aną staram się zacząć i mam nadzieję, że mi się uda.
OdpowiedzUsuńPowodzenia ; )
dodaję do obserwatorów.
trzymam kciuki, dasz radę! :)
OdpowiedzUsuńzapraszam jeśli chcesz, obserwuję :)
Dopiero co znalazłam tego bloga.. Jesteś naprawdę szczupła i piękna i masz piękne wnętrze a to najważniejsze . Ciesze się że odzyskałaś rozum . Jesteś śliczna i nie pozwól na to aby twoje kompleksy wzieły górę, życzę Ci z całego serca powrotu do normalnego trybu życia .. ono wcale nie jest takie złe jak myślisz
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i trzymam kciuki :3