poniedziałek, 16 lipca 2012

Małymi kroczkami do wygranej.

Dawno nie pisałam...bardzo dawno. Aktualnie wróciłam do domu po długim pobycie w szpitalu (przepustka). Czuję się już o wiele lepiej, czuję, że mogę wygrac z anoreksją. Nie boję się wymieniac jej imienia. Jedyną rzeczą którą cofnęłabym w mym życiu jest odchudzanie, i przyjaźń z Aną. Gdyby nie to, właśnie leżakowałabym na piaszczystej plaży w Hiszpanii, z grupką przyjaciół. 
Wszystko jest do dupy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Wygram z nią i wrócę do normalnego życia!! Moje życie było wspaniałe! 


Są takie chwilę gdy upadam i mam zamiar przestac istniec, jednak ktoś mi bliski zawsze zrobi na przekór i pomoże wstac.
Co ja bym bez was zrobiła... nic. Dziękuję, że jesteście, zwłaszcza ty Mamo. <3 

4 komentarze:

  1. Hej, ja też niedawno wyszłam ze szpitala i staram się walczyć z chorobą. Trzymaj się :)
    http://lost-in-perfection-not-skinny-enough.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja właśnie z Aną staram się zacząć i mam nadzieję, że mi się uda.
    Powodzenia ; )

    dodaję do obserwatorów.

    OdpowiedzUsuń
  3. trzymam kciuki, dasz radę! :)
    zapraszam jeśli chcesz, obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dopiero co znalazłam tego bloga.. Jesteś naprawdę szczupła i piękna i masz piękne wnętrze a to najważniejsze . Ciesze się że odzyskałaś rozum . Jesteś śliczna i nie pozwól na to aby twoje kompleksy wzieły górę, życzę Ci z całego serca powrotu do normalnego trybu życia .. ono wcale nie jest takie złe jak myślisz
    Pozdrawiam i trzymam kciuki :3

    OdpowiedzUsuń