Dawno nie pisałam...bardzo dawno. Aktualnie wróciłam do domu po długim pobycie w szpitalu (przepustka). Czuję się już o wiele lepiej, czuję, że mogę wygrac z anoreksją. Nie boję się wymieniac jej imienia. Jedyną rzeczą którą cofnęłabym w mym życiu jest odchudzanie, i przyjaźń z Aną. Gdyby nie to, właśnie leżakowałabym na piaszczystej plaży w Hiszpanii, z grupką przyjaciół.
Wszystko jest do dupy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Wygram z nią i wrócę do normalnego życia!! Moje życie było wspaniałe!
Są takie chwilę gdy upadam i mam zamiar przestac istniec, jednak ktoś mi bliski zawsze zrobi na przekór i pomoże wstac.
Co ja bym bez was zrobiła... nic. Dziękuję, że jesteście, zwłaszcza ty Mamo. <3