niedziela, 22 kwietnia 2012

Chcę przestac

Dawno nie pisałam, ponieważ byłam na tygodniowej terapii w szpitalu. Teraz wiem, że jestem chora, mam tego świadomośc. Podczas pobytu w szpitalu przytyłam 2kg. Nie wiem czy mam się cieszyc, że walczę z nią, czy płakac... Na razie jestem na tym drugim. Z jednej strony nie chcę byc grubą, a z drugiej chcę wyzdrowiec. Nie potrafię sama zjeśc chociażby suchego chleba, póki ktoś nie stanie nade mną.
Widziałam jak moja mama rozmawiając z lekarzem wylewała łzy. To było straszne, nie mogę tego zapomniec. Myśl o tym, że przeze mnie płakała... Najchętniej znikłabym z tego świata, tylko jedna świadomośc mnie zatrzymuje...sprawienie przykrości mym bliskim. W wtorek jadę do szpitala.

Żałuję głodówek, ciągłych wyrzutów sumienia, oddalenia się od bliskich, wyniszczenia organizmu... żałuję, że się z tobą zaprzyjaźniłam.

czwartek, 12 kwietnia 2012

"Duchem zaraźliwym srogiej śmierci otchniona."

Witam motylki. Ubyło ze mnie kolejne trzy kilogramy. Przyznam się, że biorę tabletki - Formoline L112 - bardzo dobre, polecam. W aptece koszt ich wynosi od 60-80zł, za to na allegro są już od 20zł w zależności od ilości tabletek - przeważnie 40 sztuk. Od dwóch tygodni jeżdżę na rowerku w domu i poza, tak się do tego przyzwyczaiłam, że nie mogę przestac, nie mam dnia w, którym bym "złamała" swój rytuał. W ogóle to muszę poszukac jakiś witamin, czy czegoś bo źle się czuję. Matka wczoraj wzięła mnie do lekarza, stwierdził, że jestem niedożywiona, i strasznie chuda. Tak, tak byc może bym mu uwierzyła gdyby on nie był tłustą świnią. Oczywiście od razu opuściłam gabinet. Teraz niestety jestem pod kontrolą mamy. Przynosi mi zupy, i mięso, które jest strasznie kaloryczne! W życiu tego nie zjem! Nie mam zamiaru dorobic się efektu jojo. Gdy dziś podała mi kiełbaskę, zwymiotowałam na talerz. Strasznie głupio mi było, tym bardziej, że starała się na pewno.
Nie wiem sama co się ze mną dzieje... za tydzień muszę iśc do lekarza pod naciskiem rodziców. Pójdę aby dali mi spokój. Trzymajcie się chudo.
7071379481_55c414b1f3_z_large

Tumblr_lvhbsaluwh1r60zhwo1_500_large

Tumblr_lzerq422xg1qipu41o1_400_large

"Zaufaj chemicznej litości" - bez niej nie zdziałałabym niczego, bez niej byłabym jeszcze grubsza, bez niej byłabym jak kiedyś uśmiechniętą i radosną pełną marzeń dziewczyną... 

piątek, 6 kwietnia 2012

Wróciłam

Powróciłam, bo potrzebuję wyrzucenia wszystkich mych myśli na klawiaturę. Nikomu z przyjaciół w twarz nie potrafiłabym ich przekazac... boże co ja mówię, przecież ja już nie mam przyjaciół. Wszyscy się ode mnie odwrócili, uważają, że zwariowałam na punkcie swojego wyglądu. Tak na prawdę to oni zwariowali, gdyby byli prawdziwymi przyjaciółmi pomogli by mi w dojściu do perfekcji. Chorzy to są oni, nienawidzę ich, moich rodziców również! Cały czas, od rana do wieczora słyszę tylko kłótnię! Myślę sobie, czy w tym domu znajdę chociaż raz chwilę spokoju, dla siebie! Wszystko się zepsuło, jakaś katastrofa.
Zauważyłam, że gdy kontakty z rodziną i przyjaciółmi się psują, to spadam na wadze, czyli są tego plusy i minusy. Hm.. w sumie od ostatniego wpisu na blogu schudłam 5kg, aktualnie ważę 45. Nie chcę mi się jeśc, nic kompletnie. Gdy chociażby wezmę do ust kromkę chleba, od razu odkładam ją na bok.
Teraz idę pojeździc na rowerku, bo chcę schudnąc jeszcze do 40kg. Pamiętam jeszcze gdy pisałam, że na 47kg poprzestanę, teraz się sobie dziwię jak mogłam sądzic, że tylko na tyle byłoby mnie stac hahah. Może po prostu sądziłam, że do 47kg będę chuda...
Jestem grubą tłustą świnią!!! I KONIEC
164833_1817591125475_1411026780_32113122_2597854_n_large